Niektóre osoby po prostu mają dar opowiadania historii. A niektóre mają jeszcze coś więcej – potrafią opowiadać o życiu tak, że śmiejemy się w autobusie, wzruszamy przy zmywaniu naczyń i nagle myślimy: „kurczę, mam dokładnie tak samo”.

Mówimy tu o Joannie Okuniewskiej. Olsztynianka, podcasterka, autorka i kobieta, która z codziennych absurdów stworzyła jedną z najmocniejszych marek audio w Polsce. Bez dwóch zdań – posiadaczka #genuWarmiiiMazur.


Z Olsztyna w świat

Asia urodziła się w Olsztynie. Czyli w miejscu, gdzie jezioro można mieć bliżej niż galerię handlową, a las bywa lepszym terapeutą niż niejedna aplikacja motywacyjna.

To tutaj nauczyła się obserwować ludzi, łapać dystans do świata i doceniać zwykłe rzeczy. Ten „pakiet startowy” zabrała później ze sobą w świat – do Łodzi, Warszawy, a w końcu aż do Reykjaviku.

I właśnie na Islandii zaczęła się historia, którą dziś zna cała Polska.


Mikrofon, krzesło i początek fenomenu

Nie było wielkiego studia, sponsorów. Nie było też sztabu ludzi mówiących: „to będzie hit”.

Był tani mikrofon, krzesło, z którego wcześniej trzeba było zrzucić ubrania, trochę odwagi i dużo osobowości.

Asia zaczęła nagrywać podcasty, w których mówiła szczerze o życiu. O porażkach. O dziwnych myślach. O codzienności. O relacjach. O tym, że czasem największym sukcesem dnia jest zdjęcie butów po pracy i zjedzenie kanapki.

Ludzie to pokochali, bo usłyszeli prawdę.


Podcastowe uniwersum Asi

Najbardziej znane są projekty „Ja i moje przyjaciółki idiotki” oraz „Tu Okuniewska”, ale Joanna stworzyła znacznie więcej.

Do tego doszedł również podcast „Matka Matce” – projekt bliski wielu kobietom, pełen szczerych rozmów o macierzyństwie bez idealizowania i bez udawania, że wszystko zawsze jest pod kontrolą.

Każdy z tych projektów miał wspólny mianownik – autentyczność, humor i umiejętność mówienia o sprawach zwykłych w sposób niezwykły.


Każdy może idiotkować

Podcast „Ja i moje przyjaciółki idiotki” bardzo szybko stał się fenomenem. I choć tytuł jest przewrotny, jego przesłanie okazało się zaskakująco uniwersalne.

Najważniejsza zasada? Każdy ma prawo idiotkować.

Nieważne, czy ktoś jest idiotkiem damskim, męskim, czy po prostu romantykiem z tendencją do podejmowania fatalnych decyzji sercowych.

Każdy ma prawo idiotkować. Czyli zakochać się nie tam, gdzie trzeba. Napisać wiadomość, której nie trzeba było pisać. Wrócić do osoby, do której wracać nie należało. Uwierzyć, że „tym razem będzie inaczej”.

Krótko mówiąc – zrobić dużo dla miłości.

Asia ubrała te wszystkie nasze życiowe wpadki w humor, czułość i lekkość. Dzięki temu tysiące ludzi mogły pomyśleć: „uff, nie tylko ja”.


Tu Okuniewska, czyli pytania ważne i bardzo ważne

Podcast „Tu Okuniewska” jest bardziej osobisty – to trochę pamiętnik, a trochę rozmowa z bliską osobą, trochę spacer po głowie autorki.

To właśnie tam można usłyszeć pytania, które pozornie nie zmieniają świata, ale zostają z człowiekiem na długo.

Na przykład autorka tego artykułu nadal zastanawia się, dlaczego żołnierze w Polsce salutują dwoma palcami, a nie całą ręką jak na prawie całym świecie.

I dokładnie za to ludzie pokochali Asię – bo potrafi mówić głośno o tych wszystkich myślach, które każdy kiedyś miał, ale nie każdy się do nich przyzna.


Śmiech, szczerość i czułość

To właśnie jest siła Joanny Okuniewskiej.

Potrafi rozbawić do łez, a chwilę później powiedzieć coś tak celnego, że człowiek milknie i zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem.

Mówi też otwarcie o zdrowiu psychicznym, kryzysach, emocjach i tym, że nie trzeba być idealnym, żeby być wartościowym.

W świecie pełnym pozowania postawiła na autentyczność. I wygrała.


Gen, który wyjechał… ale został

Dziś Joanna mieszka w Reykjaviku, ale są rzeczy, których nie da się zostawić na lotnisku przy odprawie.

To pochodzenie. To sposób patrzenia na świat. To umiłowanie spokoju. To dystans do chaosu. To tęsknota za naturą i normalnością.

Czyli dokładnie to, czym jest #genWarmiiiMazur.

Bo z Warmii i Mazur można wyjechać. Ale Warmii i Mazur z człowieka wyjechać się nie da.