Sezon rowerowy na Warmii i Mazurach ruszył pełną parą. Na drogach i ścieżkach robi się coraz tłoczniej, a bezpieczeństwo staje się wspólną odpowiedzialnością — nie tylko policji czy drogowców, ale wszystkich uczestników ruchu.

O tym, jak mówić o bezpieczeństwie w nowoczesny sposób — bez straszenia i moralizowania — pokazują lokalne inicjatywy: projekt „Świadomi – Mobilni”, którego pomysłodawcą jest podkom. Tomasz Zieliński, oraz społeczno-edukacyjna kampania „Safe Bike – Kampania na Kółkach” prowadzona przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie. Oba przedsięwzięcia stawiają na edukację przez doświadczenie, praktyczne działania i realny dialog z uczestnikami ruchu.


Warmia i Mazury znów na dwóch kółkach

Wiosna i lato na Warmii i Mazurach mają swój charakterystyczny rytm. Rano kawa na tarasie, po południu spacer, a wieczorem – obowiązkowa przejażdżka rowerem. Trudno się dziwić. Region pełen jezior, lasów i tras rowerowych (więcej o trasach rowerowych: https://gen.warmia.mazury.pl/rowerowe-warminsko-mazurskie-odkryj-region-we-wlasnym-tempie/) naturalnie zachęca do aktywności.

Wraz z początkiem sezonu na ulicach pojawia się jednak znacznie więcej rowerzystów, pieszych i hulajnóg. A tam, gdzie ruch staje się większy, rośnie też ryzyko zwykłej nieuwagi. Czasem wystarczy sekunda rozproszenia, źle oceniona odległość albo szybkie spojrzenie w telefon.

Dlatego bezpieczeństwo coraz częściej nie oznacza tylko znajomości przepisów, ale przede wszystkim uważność i przewidywanie sytuacji na drodze.


3 czerwca przynosi ważne zmiany

Warto pamiętać, że od 3 czerwca 2026 roku osoby do 16. roku życia poruszające się rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego będą musiały obowiązkowo korzystać z kasków ochronnych. Nowe przepisy mają zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych uczestników ruchu drogowego i budować dobre nawyki już od pierwszych kilometrów.

Nieprzypadkowo właśnie 3 czerwca obchodzony jest również Światowy Dzień Roweru -święto promujące aktywność, świadomą jazdę i bezpieczeństwo na dwóch kółkach.


Inicjatywa dostrzeżona w Europie

Projekt „Świadomi – Mobilni”, którego pomysłodawcą jest podkom. Tomasza Zielińskiego z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, rezygnuje z tradycyjnych, drastycznych kampanii społecznych. Autor postawił na budowanie świadomości poprzez refleksję i nowoczesne technologie.

Inicjatywa została zauważona przez Europejską Kartę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i wyróżniona jako jedna z dobrych praktyk w Europie.

To pokazuje, że nawet lokalne działania mogą mieć znaczenie na dużo większą skalę – szczególnie wtedy, gdy trafiają do ludzi prostym i nowoczesnym językiem.


Aplikacje, które uczą uważności

Fenomen projektu polega na tym, że bezpieczeństwo zostało pokazane w praktyczny i bardzo codzienny sposób.

Zamiast teoretycznych wykładów, projekt oferuje interaktywne narzędzi.

Aplikacja „Dźwięki Ulicy” przypomina o czymś, o czym wielu uczestników ruchu zwyczajnie zapomina – słuch na drodze ma ogromne znaczenie. W świecie słuchawek i podcastów łatwo stracić kontakt z tym, co dzieje się wokół nas.

Z kolei aplikacja „Czas reakcji” pozwala sprawdzić, jak szybko reagujemy na bodźce. To narzędzie szczególnie ciekawe w pracy z seniorami, ale tak naprawdę daje do myślenia każdemu. Bo czas reakcji nie zależy wyłącznie od wieku. Czasem wpływa na niego zmęczenie, pośpiech albo zwykłe rozproszenie.

W projekcie znalazła się również gra „Miasteczkowo Małe”, która pokazuje ruch drogowy z perspektywy dziecka. I właśnie to spojrzenie okazuje się często najbardziej wartościowe – bo przypomina dorosłym, że nie wszyscy widzą drogę w ten sam sposób.


Kampania społeczno – edukacyjna „Safe Bike – Kampania na Kółkach” – bezpieczeństwo jako wspólna sprawa

Do podobnej idei nawiązuje także kampania społeczno – edukacyjna „Safe Bike – Kampania na Kółkach” prowadzona przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie.

Jej celem jest promowanie bezpiecznych zachowań wśród rowerzystów i budowanie świadomości, że nawet krótka trasa wymaga koncentracji. Kampania przypomina również, że rower to nie tylko rekreacja, ale pełnoprawny element ruchu drogowego.

I choć hasła o bezpieczeństwie czasem brzmią poważnie, ich sens jest bardzo prosty – chodzi o to, żeby po prostu wrócić do domu spokojnie.


Rozmowa z podkom. Tomaszem Zielińskim

O tym, jak teoria zderza się z rzeczywistością i dlaczego rozmowa działa lepiej niż mandat, rozmawiamy z człowiekiem, który od lat obserwuje zachowania na drogach i zmienia podejście do edukacji.

1. Czy pamięta Pan sytuację z drogi rowerowej, która szczególnie zapadła Panu w pamięć — niekoniecznie dramatyczną, ale taką „życiową”, pokazującą, jak ludzie się zachowują?

Pamiętam sytuację z Olsztyna, z ul. Sikorskiego. Zwróciłem uwagę rowerzyście, który przejechał przez przejście dla pieszych. Chciałem raczej ostrzec niż karać, bo wiedziałem, że właśnie w takich miejscach dochodzi do wielu niebezpiecznych zdarzeń.

Ku mojemu zaskoczeniu usłyszałem, że przejście dla pieszych i przejazd rowerowy „to właściwie to samo”, tylko trzeba domalować kilka pasów farbą. Wtedy pomyślałem, jak duża jest przepaść między tym, jak ludziom wydaje się, że działa ruch drogowy, a tym, jak wygląda on faktycznie — z perspektywy postępowań karnych czy organizacji ruchu drogowego.

To była zwykła, codzienna sytuacja, ale dobrze pokazuje pewien problem: wielu uczestników ruchu interpretuje przepisy po swojemu, często nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.


2. Czy są takie momenty w pracy, kiedy bardziej trzeba „tłumaczyć i rozmawiać”, niż wystawiać mandaty?

Zdecydowanie tak. Bardzo często sama rozmowa i spokojne wyjaśnienie przynoszą lepszy efekt niż mandat. Zawsze starałem się podchodzić do drugiego człowieka tak, jak sam chciałbym zostać potraktowany przez funkcjonariusza.

W służbie oczywiście bardzo ważne jest działanie na podstawie i w granicach prawa, z zachowaniem wzajemnego szacunku. Ale nawet w ramach procedur jest dużo przestrzeni na rozmowę, spokojne wyjaśnienie sytuacji i próbę przekonania kogoś do zmiany zachowania.

Oczywiście nie zawsze ktoś łamie przepisy przez niewiedzę. Wiele osób robi to świadomie, czasem podchodząc do drogi bardzo egoistycznie i nie dostrzegając, jaki wpływ ich zachowanie ma na innych uczestników ruchu. Dlatego tak ważne jest, by umieć znaleźć argumenty, które trafią nawet do osób początkowo całkowicie nieprzekonanych. Czasem właśnie taka rozmowa zostaje z człowiekiem na dłużej niż sam mandat.


3. Czy po latach pracy widzi Pan, że ludzie naprawdę zmieniają swoje nawyki, czy raczej problemy się powtarzają w różnych formach?

Z perspektywy lat widać, że wiele rzeczy rzeczywiście zmienia się na lepsze. W 1991 roku w Polsce na drogach ginęło prawie 8 tysięcy osób rocznie, a zarejestrowanych było około 6 milionów pojazdów. Dziś mamy blisko pięć razy więcej pojazdów, a liczba ofiar śmiertelnych spadła niemal pięciokrotnie.

To nie jest przypadek. Wpływ mają nowoczesne technologie w pojazdach, lepsza infrastruktura drogowa, działania służb, zmieniające się przepisy, ale też edukacja i większa społeczna świadomość bezpieczeństwa.

Widzę również zmianę w podejściu ludzi do mobilności i samego ruchu drogowego. Coraz częściej korzystamy nie tylko z samochodów, ale również z rowerów, hulajnóg czy komunikacji miejskiej. A kiedy sami stajemy się uczestnikami ruchu w różnych rolach, łatwiej dostrzec perspektywę innych.

Oczywiście przepisy ruchu drogowego nadal dla wielu osób bywają skomplikowane. Dlatego tak ważne jest, żeby mówić o nich prostym i zrozumiałym językiem. Sama znajomość przepisów to jedno, ale równie ważne jest zrozumienie, po co one istnieją i jak wpływają na bezpieczeństwo nas wszystkich.


4. Mam wrażenie, że w projekcie „Świadomi – Mobilni” bezpieczeństwo nie jest pokazywane przez strach, tylko przez doświadczenie i refleksję. Czy właśnie tego dziś najbardziej brakuje w edukacji drogowej?

Chcemy, żeby więcej osób miało świadomość zarówno swoich praw i obowiązków, jak i konsekwencji błędów popełnianych na drodze. Otwarcie zachęcamy także do korzystania z alternatywnych form przemieszczania się. Wierzę, że właśnie takie połączenie — wiedzy prawnej, świadomości konsekwencji i otwartości na różne formy mobilności — może realnie wpływać na to, jak zachowujemy się na drodze.

Łączymy rozwiązania cyfrowe z analogowymi, szukamy uśmiechu, a czasem sięgamy także po mocniejsze emocje. Wielokrotnie uczestnicy korzystający z symulatora wypadków drogowych w VR odczuwali realny strach. Staramy się szukać nowych możliwości i dostarczać kompleksowych rozwiązań, zamiast jedynie wskazywać błędy innych.


5. Skąd wziął się pomysł, żeby o bezpieczeństwie mówić przez gry, dźwięki i reakcje, a nie tylko przepisy i znaki drogowe?

Edukacja po prostu się zmienia. Widać to choćby po takich miejscach jak Centrum Nauki Kopernik czy Kortosfera. Pokazują one, że warto podchodzić do nauczania kreatywnie i nie bać się wychodzić poza klasyczne schematy.

Dla mnie samego możliwość tworzenia takich narzędzi i uczestniczenia w spotkaniach jest wyjątkowo ciekawa, rozwijająca i — na swój sposób — pouczająca. A skąd ten pomysł? Po prostu wiemy, że to działa lepiej niż sama teoria.


6. Aplikacja „Dźwięki Ulicy” zwraca uwagę na coś, o czym rzadko się mówi — słuch. Czy Pana zdaniem ludzie coraz częściej „odcinają się” od otoczenia na drodze?

Tak właśnie jest — bardzo często najpierw coś słyszymy, a dopiero później widzimy. Dotyczy to wszystkich uczestników ruchu: pieszych, rowerzystów, ale również kierowców. Dźwięk może dać nam więcej czasu na reakcję i właśnie ten moment może zdecydować o uniknięciu niebezpiecznej sytuacji.

Przepisy nie zabraniają słuchania muzyki podczas poruszania się po drodze, ale trudno mówić, że pozostaje to bez wpływu na koncentrację i odbiór otoczenia. Kiedy odcinamy się od dźwięków ulicy, ograniczamy jeden z naturalnych mechanizmów ostrzegawczych.

Aplikacja „Dźwięki Ulicy” powstała właśnie po to, by zwrócić uwagę na ten często pomijany aspekt bezpieczeństwa. Tworzyliśmy ją głównie z myślą o edukatorach prowadzących zajęcia z wychowania komunikacyjnego, tak aby mogli w prosty i atrakcyjny sposób wzbogacić lekcje o realistyczne dźwięki związane z ruchem drogowym.

Zależało nam na prostocie i intuicyjności, ale od początku zakładaliśmy, że nie jest to aplikacja do samodzielnego korzystania przez dzieci. Największą wartość daje wtedy, gdy staje się punktem wyjścia do rozmowy oraz ćwiczeń.


7. Czy w pracy policjanta są momenty, kiedy widzi Pan, że problemem nie jest brak wiedzy, tylko właśnie brak uważności?

Zdecydowanie tak. Większość kierowców wie przecież, że należy zachować ostrożność przed przejściem dla pieszych, dostosować prędkość czy unikać ryzykownych manewrów. Problem pojawia się wtedy, gdy bagatelizujemy ryzyko, pewne zachowania wykonujemy automatycznie i przestajemy świadomie analizować sytuację na drodze.

Dobrym przykładem są pasy bezpieczeństwa. Dziś dla większości z nas ich zapinanie jest czymś naturalnym, ale kiedyś musiała być to świadoma decyzja, która z czasem przerodziła się w nawyk.

Podobnie może być ze świadomym zwalnianiem przed przejściem dla pieszych, jazdą zgodną z ograniczeniami prędkości czy rezygnacją z wyprzedzania wtedy, gdy widoczność jest niewystarczająca. Jeśli człowiek „obuduje się” takimi nawykami, ryzyko spowodowania wypadku znacząco maleje.


8. Czy według Pana największym problemem na drogach jest dziś brawura, pośpiech czy może przekonanie: „mnie to nie dotyczy”?

Myślę, że jednym z największych problemów są sytuacje, w których silne przekonanie o własnej racji zaczyna dominować nad bezpieczeństwem innych uczestników ruchu.

Widać to choćby w dyskusjach po potrąceniach pieszych na przejściach czy zdarzeniach z udziałem rowerzystów. Osoby utożsamiające się z rolą kierowcy częściej, niż powinny, próbują przenosić odpowiedzialność na osoby poszkodowane i szukać argumentów podważających ich pierwszeństwo — mimo że przepisy w wielu przypadkach jasno określają obowiązki uczestników ruchu.

Podobnie wygląda to w relacjach z rowerzystami. Emocje i potrzeba „udowodnienia racji” czasem prowadzą do agresywnych zachowań na drodze, w tym świadomego niezachowywania bezpiecznego odstępu podczas wyprzedzania.

A wtedy przestajemy mówić wyłącznie o różnicy zdań czy interpretacji przepisów — zaczynamy mówić o realnym ryzykowaniu czyimś zdrowiem, a nawet życiem. Droga nie jest miejscem do udowadniania, kto ma rację.


9. Warmia i Mazury kojarzą się ze spokojem, rowerami, turystyką i wypoczynkiem. Czy właśnie w takich miejscach ludzie paradoksalnie łatwiej tracą czujność?

Warmia i Mazury stają się regionem coraz bardziej atrakcyjnym turystycznie. Przybywa rowerzystów, motocyklistów, pieszych i osób, które po naszych drogach poruszają się okazjonalnie, często nie znając lokalnej infrastruktury. Większy ruch naturalnie oznacza też większe ryzyko zdarzeń drogowych.

Nie patrzyłbym jednak na to w czarnych barwach. Statystyki bezpieczeństwa z roku na rok wyglądają coraz lepiej, a przed regionem są również bardzo ciekawe zmiany infrastrukturalne, między innymi związane z rozwojem sieci dróg rowerowych w całym województwie.


10. Na koniec — czego chciałby Pan nauczyć ludzi nie jako policjant, ale po prostu jako człowiek, który od lat obserwuje drogę i ludzkie decyzje?

Blisko 10 lat jeździłem do zdarzeń drogowych i widziałem ich realne konsekwencje — często takie, których nie da się już cofnąć. To doświadczenie bardzo zmienia perspektywę.

Droga to nasza wspólna przestrzeń — niezależnie od tego, czy jesteśmy kierowcą, rowerzystą czy pieszym. I od nas wszystkich zależy, czy będzie miejscem, w którym każdy może czuć się bezpiecznie.

Bo ostatecznie nie chodzi tylko o przepisy, ale o ludzi, którzy chcą po prostu dojechać do celu i wrócić do domu.


Kilometry, które warto przejechać świadomie

Warmia i Mazury od lat są jednym z najbardziej rowerowych regionów w Polsce. To ogromny atut, ale też odpowiedzialność. Im więcej ludzi wybiera rower, tym bardziej potrzebna jest wzajemna uważność – zarówno ze strony kierowców, jak i samych rowerzystów.

Bo bezpieczeństwo nie zaczyna się od mandatu ani policyjnej kontroli. Najczęściej zaczyna się dużo wcześniej – od jednej świadomej decyzji, żeby na chwilę zwolnić, rozejrzeć się i pamiętać, że na drodze nigdy nie jesteśmy sami.


Zdjęcia w artykule pochodzą z kampanii społeczno – edukacyjnej „Safe Bike – Kampania na Kółkach” prowadzoną przez Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie.

Link do filmiku kampanii społeczno – edukacyjnej „Safe Bike – Kampania na Kółkach”: https://www.youtube.com/watch?v=zfFkAm8KfYA

Więcej o kampanii społeczno – edukacyjnej „Safe Bike – Kampania na Kółkach”: https://www.facebook.com/safebike2024/?locale=pl_PL

Aplikacja Dźwięki Ulicy z projektu „Świadomi – Mobilni” jest dostępna po wpisaniu tytułu aplikacji w Google Play oraz pod adresem: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.policja.dzwieki&pcampaignid=web_share 

Więcej o projekcie „Świadomi – Mobilni”:
https://warminsko-mazurska.policja.gov.pl/ol/aktualnosci/152234,Bezpieczna-jazda-zaczyna-sie-od-glowy.html