Od życia na odciętej od świata wyspie po korporacyjne biuro w centrum stolicy. Historia Emilii Mzi Seleny Bartkowskiej pokazuje, że własne korzenie mogą stać się największą siłą, a rytm natury — najlepszym kompasem w świecie pełnym pośpiechu.
Historia Emilii Mzi Selene Bartkowskiej zaczyna się tam, gdzie codzienność wyznacza natura. „Mzia” oznacza po gruzińsku Słońce, a „Selene” w języku greckim Księżyc — symboliczne połączenie światła i tajemnicy, które dobrze oddaje jej charakter i drogę życiową.
Emilia pochodzi z Iławy, jednak dorastała na wyspie Wielka Żuława położonej na jeziorze Jeziorak. Aby dostać się na ląd, razem z rodziną pływała łódką albo zimą przechodziła po lodzie. Zdarzały się tygodnie całkowitego odcięcia od świata — gdy tafla była zbyt krucha, a wiosłowanie niemożliwe. To właśnie tam nauczyła się cierpliwości i zaufania do natury, która często decydowała o rytmie życia bardziej niż kalendarz.
Dziś mieszka w Warszawie, gdzie rozpoczęła karierę w korporacji. Sama mówi o sobie „korporacyjna wiedźma”. Była jedną z najlepszych konsultantek, a jednocześnie coraz odważniej zaznaczała swoją indywidualność — na biurku pojawiły się pióra, słowiańskie motanki i kryształowa kula, a biurowy dress code ustąpił miejsca długim spódnicom i piórom we włosach.
Symbolicznym momentem okazały się bębny. Pierwszy, wykonany specjalnie dla niej, zabrała prosto do pracy. W świecie procedur i deadline’ów stał się przypomnieniem o tym, kim jest naprawdę.
Od 2020 roku Emilia praktykuje gimnastykę słowiańską — system 27 ćwiczeń opartych na symbolice trzech światów: Pravi, Javi i Navi, związanych z duchowością, codziennością i transformacją. Intuicyjne ruchy, bliskie tańcowi i naturalnej ekspresji kobiecego ciała, wspierają zdrowie i dobrostan. Jak sama mówi, dzięki nim żyje uważniej i czuje więcej.
Otwartość i odwaga sprawiają, że dziewczyna z wyspy, kiedyś odcięta od świata, dziś świadomie uczestniczy w jego rytmie. To esencja regionu Warmii i Mazur — miejsca, które uczy słuchać siebie. Gen Warmii i Mazur trudno wyłączyć. Można za to nim świecić.






>



